piątek, 22 czerwca 2018

Z pamiętnika... cz.2

Dziś dalszy ciąg pomysłów Nitka.

Nauczył się wokalizować. Cieszyłam się, że jest cichy. Był czas, że żadnego ujadania i japienia nie było. Taka istna sielanka, która się skończyła. Obecnie japi jak chce coś wymusić, czy zabawę czy wyjście na dwór. Japi, bo sobie"pilnuje" podwórka. Jak jest zły czy zbyt podekscytowany. Oczywiście ja to staram się zminimalizować, ale jest ciężko.Słyszeliście, że pies jak je to nieszczeka? no to musicie poznać Nitka, on nawet to umie.

Ale jest postęp, bo nie gryzie już tyle. Tak, mamy malutki progres. Za to zaczął drapać i już nie wiem co było gorsze.Jednak spokojnie, zmniejszył częstotliwość, a nie wyeliminował. Także jak się wkurzy to i tak użre. Nie, głodny napewno nie jest.

Mały zbój ma zakaz siedzenia w kuchni jak jemy. Najczęściej wtedy siedzi  w klatce, ale jak nie zdążymy to on sobie kmini po swojemu. My jemy, a on musi teraz i natychmiast się napić. Miska stoi oczywiście w kuchni. I podchodzi do tej miski, zagląda. Pije i wypluwa obok. Gryzie wodę. A ostatnio nauczył się puszczać bąbelki. I jak staram się trzymać powagę sytuacji, że ja jem, a on ma nie przebywać w kuchni tak wybucham śmiechem. Wybaczcie, nie mogę się czasem powstrzymać.
Kiedyś miał brudne łapki to wlazł do miski z wodą. Co mu wtedy odbiło? nie wiem. 

A też ma nowe, ciężkie zajęcie... na podwórku pojawiła się podsypka z piasku, no to papiś kopie i kopie i kopie. Także zamiast białych łapek ma żółciutkie jak żółtka z jajek bio.

Sama też wpadłam w własną pułapkę. Zawsze po zamknięciu klatki Nitek dostaje smaka. Ostatnio byli goście, wszyscy siedzieliśmy do góry, a Nitek w klatce sam na dole. Miał spokój i ciszę i powinien spać,a choćby leżeć. Powinien. A on japi i japi. Na dwór wywalałam, a jak sam przyszedł to znowu do klateczki i nadal japi. Po którymś razie dostał kilka smaków na zamknięcie się. A on zjadł i poszedł spać. No myślałam, że się ugryzę w dupkę.

Nitek przeżył też swoją pierwszą kąpiel. Wyławiałam różne syfy z oczka, bo wiedziałam, że Sonia tam zawita. No i łowię,łowię i Nitek chciał pomóc. Na odważnego chciał chwycić coś pływającego, ale przy okazji chlupnął w wodę. Żebyście widzieli jaki on był zły, choć zły to mało powiedziane :D

Dawno tego Pana tu nie było

A Sonia i Gandi to takie grzeczne pieski. Nie broją, nie mają już dziwnych i głupich pomysłów. Teoretycznie. Wspólne przebywanie odbywa się na lince. Bo Nitek to taki gagatek, że próbuje podkradać Poczwarom piłki, pląta się im pod nogami, doskakuje do pysków albo idzie po bandzie i próbuje kopulować Sonię. Tak, to są bardzo głupie pomysły, zwłaszcza w kierunku moich Poczwarusiów, które jednak mają swoje charaktery.

Ogólnie to Nitek jest bardzo śmiesznym małym pieskiem. Łamie nasze reguły dla zasady, a nie z potrzeby. Przecież najwygodniej śpi się na stole, wchodzi w miejsca, które są zastawione, kradnie i gryzie buty i papcie, choć wokół jest pełno zabawek czy kradnie czereśnie, których się nie zjada. No i oczywiście kopanie dziur i to nie na nierównym terenie wśród drzew czy za choinkami, oj nie. Dziury, proszę Państwa to się kopie na samym środku pola, gdzie jest sobie ładnie i równo skoszona trawa. Gdy człowiek próbuje namówić pieska na wejście na przeszkodę to udaje się kosmitę, że nie kuma ani słów, ani gestów. Za to, gdy człowiek odwróci się w inną stronę, to z cała precyzją i wyższością można przeparadować sobie po wysokościach. A tam gdzie jest taśmą obwiązany kawałek ziemi to na pewno nie jest to ogrodzony przed nim ogródek, a centrum kopania, przebiegania, przeskakiwania i podlewania przez psa.

Aaa i pierwszy raz go trymowałam, także nie polecam.

Wow i to pierwszy raz pisałam posta i dodawałam zdjęcia z telefonu, także proszę o wyrozumiałość, bo niestety, za dobrze tego tematu nie ogarnęłam...

Niestety tak to jest jak mam dużo pomysłów na posty, ale czasu brak. Dlatego piszę tak rzadko. I coraz mniej zdjęć się pojawia.  Ale staram się nie lenić i tak w kwietniu byłam na łapa targ i warsztatach pies agresywny, w maju na semi z OBI, a za parę dni wyjeżdżam spełniać marzenie z dzieciństwa. O wszystkim chciałabym napisać, ale niestety nie nadążam :(

1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze że taki pamiętnik jest prowadzony.Jakby takiego poradnika nie było to byłoby na pewno gorzej.

    OdpowiedzUsuń