Nie, pies nie jest małym człowieczkiem w futerku. Nie, nie jest dzieckiem i nie powinien tak być traktowany. Pies nie jest także żywą maskotką. Ani opiekunką, ani śmietnikiem, ani ozdobą w pokoju czy podwórka. Pies to żywa istotna, która odczuwa ból i emocje. Zwierzę, które ma swoje potrzeby. Prościej się nie da powiedzieć niż jak: żre, sra, śpi, a do tego potrzebuje ruchu i jakiegokolwiek szkolenia. Tylko 5 czynności potrzebuje do szczęśliwego życia. A ludzie potrafią tak namieszać i wydziwiać, że psy nawet nie mają zapewnionego podstawowego bytu.
Co mnie wkurza?
Sławetny zestaw, czyli smycz automatyczna, zwaną flexi i kolczatka. Myślałam, że to jest szczyt, ale nie, moi drodzy. Jest jeszcze gorzej, bo tego zestawu używają jak z psem na rowerze jadą. Kolce i rower to już standardzik. Ciągnięcie starego psa na kolczatce, żeby szedł szybciej również zwaliło mnie z nóg. Tak samo jak używanie kolcy na psich dzieciach. I co tam, trzeba pochwalić się zdjęciem jak trzy miesięczne dziecię śpi na boku, w domu i ma założone kolce. Albo psy, którym te kolczatki wiszą jak korale. Jest jeszcze kolejna opcja, czyli kolce powywijane na zewnątrz, żeby Fafisia nie bolało. Widziałam też założone kolce i obrożę i to razem pozapinane, poskręcane jakoś na jednym karabinku jak dla kunia. Kolczatka źle założona i źle używana. W jakim celu? a bo się nauczyć musi, bo ciągnie, bo tysiąć pińcet wymówek, które są stekiem bzdur.
Coś co doprowadza mnie do szału to nie sprzątanie po swoim psie. To już jest normalka. Idzie człowiek chodnikiem i musi uważać, aby w coś nie wdepnąć. I jako jedna z niewielu chodzę z woreczkami, a potem z całym urobkiem wracam do domu. Mój pies, moja morda i moja kupa. Skoro ja potrafię sprzątnąć to co innym szkodzi? Kiedyś widziałam starszego pana, który chodził o kulach i sprzątał po swoim psie, czyli się da. A potem płacz i lament, bo psy są wszędzie źle widziane. Kiedyś mi się oberwało jak Sonia robiła siku, wiadomo jak to suczka, musi przykucnąć. I pewna Pani huknęła na mnie,że mam TO posprzątać. Naprawdę psiarze nie są pępkiem świata i nie każdy zachwyca się gównem psa, zawłaszcza obcego. Chcesz, aby milej na Ciebie patrzyli? małymi kroczkami pokazuj, że pies to nie jest zło konieczne.
Mieszkam na obrzeżach miasta i nawet przed domem, na chodniku miałam do sprzątnięcia kupy. Ładne kwiatki przed płotem? Taki był zamysł, a w efekcie były podeptane i wiecznie podlewane przez samce. Naprawdę tak ciężko ogarnąć psa, aby szedł po chodniku, a nie jak mu się podoba? Aby podprowadzić psa na zielony skrawek, aby tam załatwił swoje potrzebny, zamiast komuś pod nosem?
![]() |
Łoś na łosiach |
Psy rodowodowe z stowarzyszeń też rozchodzą się jak świeże bułeczki. NIKT, nikt nie pyta o rodziców, o zachowanie, badania, wyszkolenia. Ba, biorą psa z rodowodem i myślą, że są Panami świata.Im taniej tym lepiej, a już najlepsiej byłoby, gdyby były za darmo. A na końcu to jestem ta głupia, co tyle hajsów na psa wydała. I jeszcze się targują, bo przecież drooogo.
Wkurzają mnie metody wychowawcze. Bicie psa za nieposłuszeństwo. A tu przeciągnie mu ze smyczy, tu za kolce go pociora. Stawianie wysoko poprzeczki. Pies nie przyniósł rzuconego kamienia, bęcki. Pies ciągnie na smyczy? bęcki. Pies nie przyszedł na zawołanie? bęcki. Nie szkolą, nie uczą, nie nagradzają psów, ale do karania są pierwsi.Najpierw nie pokażą czego oczekują od psa, zamiast dać psu wsparcie,kiedy się pogubi, zamiast być razem z psem w trudnej sytuacji to pies dostaje bęcki. Praktycznie za wszystko. Pies zgarnął łomot od innego psa? zamiast pomóc psu, który jest przerażony to co dostaje? zgadnijcie, tak, bęcki! Z drugiej strony są ludzie, którzy z psami NIC nie robią. Żadnych spacerów, czy prób współpracy. Szczęście, że niektórzy biorą te psy na ten rower, ale też porywają się na żywioł. Psy oszczekujące wszystko, gonienie, rzucanie się. Żarty się kończą, jak mam przejść nieopodal takiego psa. Zwłaszcza jak widzę, że właściciel ostro walczy, aby nie glebnąć i nie być przecioranym np. po ruchliwej ulicy. I teraz naprawdę, sama nie wiem co jest gorsze.
Karmienie psów. Z jednej strony psy dostają albo totalne resztki z obiadów i mają za to dziękować, a drugie znowu dostają super suchą karmę za miliony monet z wprost nieproporcjonalnym składem do ceny. Hiciorem jest podawanie psu paszy przeznaczonej dla świń, takiego totalnego śrutu. Psy pijące kawkę razem z właścicielem, pyszne szyneczki czy wytworne kiełbaski. Po drugiej stronie te co dostają nagotowanej kaszy czy makaronu razem z gotowanymi kośćmi z kurczaka. Czasem nawet bez mięsa, bo po co. Najlepiej surowego gnata psu rzucić i niech żre, naje się tym, tiaaa. Ale wszystkie psy są piękne! Dlaczego? bo spasione. Grube, leniwe i jak jeden mąż szybko męczące się.Choć bardziej mówi się o nich, że dorodne, pokaźne.
I najgorszy kaliber, czyli oszczędzanie na psie. Do weta nie pójdzie, bo za drogo. Wszak pies sam się zdiagnozuje, wyleczy a hajs jest zaoszczędzony. Tudzież leczenie psa ludzkimi ZAKAZANYMI dla psa lekami, a skutki są opłakane i czasem tragiczne. Po co tracić pieniądze na porządne i odpowiednie akcesoria skoro można kupić jak najtańsze. Zbyt małe, ciasne, niewygodne. Kaganiec typu tuba na spacery do parku. Psy nie mają porządnych i ocieplanych bud.
Jednocześnie pojawiają się łowcy biznesu, którzy na psach chcą robić hajs. Ma psa, najczęściej w typie rasy i koniecznie musi rozmnażać. Przecież pies musi na siebie zarobić. Przecież, dlaczego człowiek nie może sobie dorobić, takie ciężkie czasy. Ludzie, zanim zaczniecie powoływać nowe psy do życia, najpierw douczcie się, bo ten temat jest tak obszerny, że spokojnie cały post można o tym napisać.
Ludzi nie interesuje, co pies czuje i jak mu pomóc.Pies ma być grzeczny, nie sprawiający problemów wychowawczych i najlepiej, aby nic od człowieka nie chciał. Zero zainteresowania, domagania się zajęcia, spędzania wspólnego czasu i bliskości człowieka. Dla wielu pies to tylko kolejny gadżet. Wszyscy mają psa, teraz są modne i na czasie to dlaczego ktoś tam nie może mieć?
Pies jest psem, mięsożercą, stworzonym do współpracy z człowiekiem. Zwłaszcza Owczarek Niemiecki. I tak mnie boli, jak widzę te biedne psy, które na spacery nie wychodzą, człowiek z nimi nie pracuje. Jak bardzo one niszczeją.
Pytanie, czy to są psiarze? Nie, to są totalni ignoranci. Niestety ich jest o wiele więcej niż tych ogarniętych, świadomych psiarzy.
Jestem całym sercem psiarzem. Zwłaszcza zakochanym w Owczarkach Niemieckich. I jednocześnie jak bardzo w tym społeczeństwie jestem niezrozumiana...
![]() |
Gandi z nowymi koleżankami |
Obecnie wiedza jest na wyciągnięcie ręki, ale trzeba mieć chęci, aby po nią sięgnąć.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ten post przeczytają osoby ogarnięte w temacie. A Ci co go powinni przeczytać, niestety tego nie zrobią, wszak wszystko wiedzą najlepiej.