środa, 14 stycznia 2015

Historia kija

Wspomijmy sobie zimę, bo u nas drugi dzień typowa wiosna. Słońce świeci, ciepło, trochę błota jest, ale niewiele. Do tego moje psy zrobiły sobie styczniową kąpiel w oczku. Buuu.

W naszym stadzie mieliśmy gościa. Sonia korzystając z czasu wolnego, znalazła sobie kijka. Oczywiście, jak to, coś ma Sonia, a Gazik nie ma nic? no kradziej wkroczył do akcji. I tak sobie podbierały, zabierały, przynosiły mi a ja rozporządzałam kto go dostanie.
Zapraszamy do obejrzenia zacnej historyjki...

Sonia ma, a Gandi myśli jakby tu skombinować sobie nowego kija.

Taki zły pieseł, wyżywa się na kiju

Odchodzi, aby się nim nacieszyć

Paaaaańcia, ona ma KIJAAA

Już lecę

Jestem coraz bliżej

Pilnuję go, mam go na oku

Gryznę sobie, a co!

Ale to to dziwne

ale da się z tym biec

Taki twardy

znowu Sonia go ma

No nie, Gazik znowu będzie go chciał

Czy mi się wydaje, czy Ty masz mojego kija?

FOCH, lepiej mi go sam oddaj

Gryz, gryz, gryz... taki twardy

Hmm nawet, nawet dobry

Sonia, spadaj!

Sama go sobie wzięłam

Bezczelny, poobryzał go!

Kijek wraca z nami!


I tak skończyła się historia. Kradziej, mimo że nie lubi kijków i tak musiał zabrać Soniuli. A tak wredna suka nie popuściła, bo to jest jej. I taką miały psiaki zabawę. Ja jako dobry przewodnik poszłam po normalne psie zabawki, a kijka schowałam. W końcu to nie jest najlepsza rzecz do zabawy dla psów. O wiele bezpieczniejsze są piłki i inne zabawki.
Zwłaszcza, jak ostatnio, również na naszym FB krążą dość drastyczne zdjęcia jak może skończyć się ta zabawa.




***
Dostaliśmy kolejną nominację do LBA od Przybij łapę, za co oczywiście dziękujemy :)


1. Dlaczego wybrałam/em mojego psa?
Nie wiem czy dobrze zinterpretowałam pytanie... Ciapek, chwycił nas za serce z zdjęć. Sonia, bo w pseudo został ostatni, pokraczny szczeniak, więc nie było wyjścia. Gazik wybrał nas sobie sam, miał być jego brat.
2. Twoja ulubiona psia zabawka?
Hmm, chyba piłka Hoko Funny.
3. Najlepszy domowy przepis na psi smakołyk/zabawkę?
Psie ciastka. Czyli trochę wątróbki, oleju, jajek, zblendowanych warzyw i mąka. Wymieszać, wylać na blachę i piec :)
4. Mały pies czy duży? Dlaczego?
Duży, czyli Owczarek Niemiecki. Bo to dla mnie ideał. Nie boję się nigdzie z takim psem iść, nie zdeptam go, nie schylam się do pogłaskania czy przytrzymania za obrożę. No i jakby nie było wzbudza respekt.
5. Co sądzisz o BARF-ie?
najlepszy sposób karmienia psa, moje dwa Owczarki na tym jadą już kilka ładnych lat.
6. Pies w samochodzie. Jaki sposób najlepszy (tylne siedzenie, bagażnik etc.)
Tylne siedzenie, bagażnik jest zbyt zabudowany i pies ma problem z wsiadaniem.
7. Czy w samochodzie zapinasz psu psie szelki bezpieczeństwa?
Nie. Leży grzecznie, a w razie czegokolwiek to te szelki i tak nic nie dają. Choć oczywiście są w samochodzie schowane.
8. Cechy dobrej firmy handmade dla zwierząt
Niska cena, wyjątkowy wzór.
9. Czy kupujesz produkty handmade? Dlaczego?
Tak, choć rzadko. Bo nie mogę znaleźć gotowych takich, jak ja chcę ;)
10. Co najbardziej uwielbiasz w swoim psie?
W Ciapku pasje aportowania, Gazika szaleństwo, Soniula żarłoczność.
11. Psi sposób na deszczowe wieczory
duża, smakowita kość :)

My oczywiście nikogo nie nominujemy :)

12 komentarzy:

  1. Hah ja nie mam takiego problemu z patykami, bo niestaty moją psinę ani trochę nie kręcą, ale piłek nikomu nie odda:) Świrtna historyjka, hah tak to jest nie interusuje mnei kijek ale i tak musze mieć wszytsko;)
    Z tym dużym psem racja, na moim blogu również pisałam że jakbym miała całkowity wybór to wzięłabym oczywiście dużego psa, nie trzeba się zginać, wszyscy wokół się boją i czują respekt no i kręgosłup nei boli:p

    U mnie post pojawi się dzisiaj, więc jak już będzie to zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z reguły kijki to takie dno raczej jest. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
      Z tym respektem to tak żartobliwie napisałam, niestety jednak obserwuję reakcji ludzi i taka jest prawda. Ci co nas znają to się nie boją, ale obcy nie ufają moim zapewnieniu, że nie ma czego się bać.

      Usuń
  2. U nas taki kij pożyłby z 5minut i został rozpracowany przez Habsa na małe szczątki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała historia nie trwała dłużej. Soniula delikatnie się nim zajmowała, a Gazik to tylko popsuć. To chyba cecha Panów jest :)

      Usuń
  3. Zdjęcia są świetne :). Emet raczej nie przepada za kijkami, czasami w lesie trzyma go przez chwilę w pyszczku i idzie, kilka razy doszedł tak do domu. Ale bawić się to nie bardzo :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kijek najlepiej nadaje się do przemielenia lub podkradania. Ale jak rzucę to przyniesie, jednak bez jakiś fajerwerków. Ze spaceru to Gandzik nosił moje rękawiczki, pozostała dwójka nie ma na to ochoty. Spacer to jest od węszenia i fizjologi a nie pracowania wg tej dwójki.

      Usuń
  4. Haha to wygląda jak trzonek od młotka czy innej siekierki! :) Tak czy inaczej - komiks pierwsza klasa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nikogo nie pytam w domu, czy znajomo ten kij wygląda :D
      Hihihi dzięki ;)

      Usuń
  5. Piano nie przepada za kijami, często bierze jakiś w lesie i zaraz go zostawia, z jednej strony to nawet dobrze, jakaś drzazga mogłaby się wbić, lepiej dmuchać na zimne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) dlatego szybko wymieniłam kija na piłeczkę ;)

      Usuń
  6. Mi tam już jakoś nie tęsko do tego śniegu :D
    Ostatnio na facebooku ktoś wstawił zdjęcie psiaka który wylądował z patykiem w klatce piersiowej na stole u weta. Widok przerażający! Moje psiury uwielbiają patyki, ale od tej pory mają stanowczy zakaz latania z nimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam bardzo tęskno, zwłaszcza jak teraz jest wszechobecne błoto.
      No właśnie na naszym FB udostępniliśmy tą informację i też więcej kijków psiaki nie dostaną, od razu będzie wymieniania zdobycz. Obgryzanie też może być niebezpieczne.

      Usuń