piątek, 20 stycznia 2017

Nasze akcesoria spacerowe

Dzisiaj na tablicy trafiają nasze akcesoria spacerowe. Nie jest tego dużo i nie wszystkiego używamy, ale sentyment nie pozwala nam ich sprzedać :)

Zacznijmy od obroży.


Nasze najlepsze obroże półzaciskowe, z haftem od Kudłaty Art. Mają 1,5 roku i jedyne co z nimi robimy to je pierzemy raz na pół roku. Moje psy noszą je ciągle, nie ściągam im ich wcale. I nie mamy więcej obroży, bo ich nie potrzebujemy. Owszem bardzo podobają mi się wzorki w batmany, super bohaterowie, czy mega słodkie czy bardziej odzwierciedlające charaktery moich psów. Tak samo mam wielką słabość do materiałowych obroży zapinanych na klamrę, dedykowanych dla TTB. Ale nie kupuję ich. Dlaczego? bo wiem, że i tak nie będę używane. Nasze obecne są idealne i na pewno nie będę ich ściągać, aby na spacerze pokazać się w nowej obroży, czy aby ubrać nowe do ładnego zdjęcia. Stawiam na bezpieczeństwo i wygodę.I trzeba to przyznać, jestem pod tym względem leniem.

Następnie pochwalimy się naszymi szelkami, których mamy aż 6 sztuk! ale spokojnie, na 3 psy to znowu nie jest taka oszałamiająca liczna, bo tylko po 2parach szelek na głowę.


3 pary szelek Juliusów pasowych i 3 pary szelek Hurtty. Nic wielkiego, ale jestem zadowolona z takiego doboru i co najważniejsze wygodnie mi się prowadzi w nich psy na spacery.

Zacznijmy od góry.
Sonia
Czerwone juliusy i różowe hurtty. Juliusy kupiłam, bo chciałam całe stado w takich samych szelkach, aby było równo. Niestety, wtedy co je kupowałam jedyny dziewczyński kolor jaki był to czerwony. I byłam nimi zachwycona, jednak Sonia ma taką budowę ciała, że nie można jej dobrze wyregulować tych szelek, aby było dla niej wygodne.Nosi je i wydaje się być OK, jednak coś mi w nich nie pasowało, być może chodziło tu o kolor? nie wiem. A potem zapanowała moda na hurtty i chcąc czy nie chcąc zaczęłam sobie je oglądać. I ten róż! ten róż mnie oczarował. Wiedziałam, że ten kolor to jest TEN dla Soni. Długo na nie chorowałam, bo w końcu mam szelki dla niej, a te są takie drogie. Aż całą rodzinką się ściepnęliśmy i pamiętam to jak dziś, zamawiałam je w sylwestra. One z kolei się przekręcają na spcerach,więc też nie jest idealnie. Ale dobrze wyregulowane i to aż tak nie przeszkadza psu czy mnie.

Gandi
Dla niego marzyły mi się juliusy, trafiłam na niebieskie i myślę sobie, to jest to. I faktycznie te szelki pasują mu idealnie. Nic się nie przekręca, nic nie przeszkadza, dobrze na nim leżą. Aleee zamawiałam Ciapkowi, więc byłoby głupio gdyby Sonia i Ciapek miały hurtty, a on taka sierotka miałby być na uboczu. Było grupowe zamówienie i skoro płaciłam za jedne szelki i przesyłkę to mogę dorzucić do koszyka jeszcze jedne, co nie? i po przeliczeniu kosztowały mnie 44zł, bo były przecenione. Wtedy to już grzechem byłoby ich nie brać. Niestety dopóki Gandi szedł grzecznie to wszystko było OK. Jednak w ferworze radości spacerowej, wyskoczył do przodu i sruuu zostałam z smyczą i kółkiem od smyczy w ręce. Muszę je po prostu przeszyć i będziemy w nich dalej śmigać.

Ciapek
Poczwary mają szelki juliusa to on też musi mieć! tzn. on chodził w step-in, ale było mu w nich niewygodnie. Po przetestowaniu i jemu kupiłam i to był strzał w dziesiątkę. Można w nich wyregulować przód na rzep i tył na klamrę. Ale chciałam dla niego jeszcze szelki odblaskowe, a po Soni hurtty widziałam jak one dobrze radzą sobie w takich sytuacjach. Jedyny mankament to taki, że chciałam dla niego szare. A to była edycja limitowana i już niedostępna, dlatego spróbowałam z tymi żółtymi i muszę przyznać, że na rudym psie bardzo elegancko wyglądają.

I na koniec nasze smycze.


Różowe i niebieskie gumowane smycze są Soni i Gandziego. Przepinane, 2,20 cm o szerokości 2cm, ale najważniejsze, są gumowane. Czyli wygodnie leżą w ręce, przy pociągnięciu nic w rękę nie pali i miło w niej leży.
3 kolejne smycze to samoróbki z taśmy gumowanej. Potrzebowałam coś pomiędzy, co będzie wygodne i do wszystkiego pasować. Miałam 5 metrów tej taśmy, karabinki poodcinałam od starej smyczy i dzięki temu mam 3 smycze. Pierwsza ma 3,5metra, jest długa z dużym karabinkiem. Druga to 1,5 metrowa, także z dużym karabinkiem. Trzecia z tej serii to 0,5metra z małym karabinkiem i zgadnijcie, do czego mi jest potrzebna. Aby przypiąć kolczatkę, niestety moje psy mają wiele za uszami i czasami potrzebują dosadnej informacji, że czegoś nie toleruję. A przecież nie będą ciągle śmigać w kolcach, bo to jest głupota. Mam ją na awaryjne sytuacje, gdzie smaczki nie działają.
Ostatnie to smycze automatyczne. Pierwsza to flexi giant, taśma 8 metrowa. To jest smycz Soni, jak chodzi sobie w pola. Gandi nie ogarnia tego mechanizmu. Druga to kupiona w Lidlu, linka i też ma 8 metrów.

Mamy jeszcze jakieś smycze, których nie używamy. Muszę je albo sprzedać albo oddać do schroniska. Ale na razie leżą w pudle na dnie i czekają na okazję.

Ot i tyle. Nie mamy jakiś wielkich kolekcji, ale staram się mądrze kupować i to rzeczy, które efektywnie wykorzystamy. Pewnie, że kuszą mnie piękne i kolorowe, jednak po przeliczeniu pieniędzy odpuszczam, przecież mają w czym chodzić. Mamy w planach kupić dwójnik dla Owczarów, żeby na wycieczki do lasu trzymać je na jednej smyczy. Kuszą mnie tez smycze typu miejskiego, jak z jednym poczwarem idę się socjalizować. I marzy mi się kupić smycz automatyczną neonową dla Ciapka, tylko ja chcę 8 metrów, a takiej nigdzie nie mogę znaleźć.

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie posty! :D Rzeczy dla psów to bardzo obszerny temat, jest w czym wybierać.
    Mam masę rzeczy, które chcę kupić... O tak Gandi i niebieskie juliusy to świetne połączenie, z niebieskim mu do twarzy. Soniuli też bardzo ładnie w czerwonym! Brr smycze palce w ręce to coś najgorszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha z tą listą to jest tak, że też wiele rzeczy chciałoby się, ale potem stwierdzam, że jednak szkoda pieniędzy :)
      Soni róż jednak lepiej pasuje <3
      To jest dziwne, że tak trudno znaleźć dobre i wygodne smycze :(

      Usuń
  2. Właśnie - my musimy Legion nową obrożę kupić, bo z tą trochę spartaczyliśmy rozmiar :) Na ten moment muszę jeszcze kupić szelki biegowe i nowy pas biodrowy :)

    Fajne obróżki - też chcieliśmy coś od kudłatego, ale finalnie postawiliśmy na klasyczną obrożę skórzaną. Podobała mi się, bo jest prosta i szeroka, więc świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo pas biegowy, to jest to co za mną chodzi. Ale moje chcenie nie pokrywa się, że to będzie wykorzystane...

      My też od skórzanych zaczynaliśmy, ale za bardzo sierść była wygnieciona, teraz takiego problemu nie mam :)

      Usuń
  3. Fajne rzeczy, szczególnie spodobały mi się te obroże i szelki z hurtty :) My też nie mamy za wiele rzeczy spacerowych, ale chyba w tym roku to się zmieni... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szelki hurtty był mega szał, więc i nas to nie ominęło...
      Hahaha cóż za postanowienie ;)

      Usuń
  4. Te obróżki są prześliczne, strasznie podobają mi się te personalizowane akcesoria. No ale stety, niestety mamy na razie dwie obroże, które na ten moment nam wystarczają. Głównie dlatego, że do posiadania dodatkowych rzeczy podchodzę jak ty, no i odzywa mi się też w głowie aspekt finansowy. 'Kupisz tę obrożę za 40 zł i będziesz 40 zł w plecy, a młody ma w czym chodzić'.
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas stare obroże się zaczęły sypać, więc szukałam jakiś fajnych nowych i znalazłam. Personalizowane mają w sobie to coś. Też tak mam, z jednej strony chciałoby się bardzo, a z drugiej, nooo szkoda kasy ;)

      Usuń
  5. Bardzo fajne akcesoria spacerowe, szczególnie spodobały mi się obroże, być może wymienię na coś w podobnym stylu ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń