czwartek, 2 października 2014

Wstrętne muszyska...

... przyczepiły się do Owczarzych uszu. Jak jest lato, to co roku na końcówkach uszu u Sonii przesiadują muchy. Pojawiają się czarne kulki, jakby kupy i nie idzie się tego pozbyć. Przy ściąganiu tego widać ranki na uszach, a nawet pojawiają się kropelki krwi. I te jakby muchy ciągle siedzą na tych uszach, odganiane, po chwili wracają. I już brakuje mi pomysłów jak się ich pozbyć. U Gandzika opanowały tylko jedno ucho i na nim nie zauważyłam, aby siedziały.

Jest to przypadłość u psów mieszkających w kojcu, często właśnie u Owczarków Niemieckich. W tym roku Sonia w czasie, gdy zaczynał się czas tych much, mieszkała w domu i uszka miała piękne. Do tego przemywane szałwią. Niestety to co dobre szybko się kończy i znowu wróciła do kojca, no i problem wrócił.

tak wyglądają te muchy:


Próbowałam wielu sposobów, polecane domowymi sposobami, dzięki radom sąsiadom i weterynarzy, a także szukałam pomocy na forum. Jest to dość powszechny problem,ale nie ma na to jakieś sprawdzonej metody. Przemywanie wodą, wodą utlenioną, rywanolem, herbatami. Smarowanie maściami, olejem. Szukałam nawet kropelek, co odstrasza te muchy, ale nigdzie nic podobnego nie znalazłam. Teraz przemywaliśmy szałwią, no ale też szału nie było.

Choć w tym roku, dzięki mieszkaniu w domu przez te ok. 3 tygodnie dużo dały. W poprzednim miała uszy do połowy zajęte, w tym tylko trochę.
Tak ucho wygląda u Gandzi (Soniula miała całe końcówki ucha pokryte, a nie tylko taką plamkę jak ma G.):


W przyszłym roku, po poradzie znajomej na forum, zaczniemy smarować filtrem UV 50+, oby to pomogło.


Ale nie ma co się łamać, przyszła jesień i problemy zniknęły jak ręką odjął. Teraz są tylko gołe uszy...





I tak to już ładnie wygląda, zagoi się teraz, zarośnie i na zimę będą jak nowe. Do następnego lata...A my szukamy kolejnych sposobów do sprawdzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz